Strona główna Podróże Koh Lanta – rajska wyspa?

Koh Lanta – rajska wyspa?

by Bartek
koh lanta tajlandia plaża skały

Koh Lanta jest jedną z większych wysp na Morzu Andamańskim. Jest także popularną destynacją turystyczną, choć może nie aż tak jak nieopodal leżąca Phuket. Po doświadczeniach z Ao Nang i Krabi chcieliśmy odwiedzić południowe rubieże prowincji i zobaczyć jak tam mieszkają Tajowie i bawią się turyści.  Czy warto zatem spędzić kilka dni na Koh Lanta?

 

Droga na Koh Lanta

Dzień przywitał nas… mżawką. Zdumieni spakowaliśmy się rankiem do samochodu i ruszyliśmy w kierunku drogi krajowej nr 4. Mżawka przeszła w deszcz, a ten po kilkunastu minutach w słońce. Trasę “do cywilizacji” znaliśmy niemal na pamięć – dwa zakręty w lewo, potem przy meczecie w prawo, tu uwaga bo droga się zwęża i jest ostry nawrót… Aha, po drodze obowiązkowy postój na kilka minut w lesie namorzynowym. Bo trzeba nagapić się na makaki.

koh lanta tajlandia droga

 

Sama trasa nie wyróżniała się niczym specjalnym. Spróbowaliśmy zaoszczędzić nieco kilometrów i “ścięliśmy” drogę jadąc przez lokalny country club, a więc taki klub dla bogatych z polem golfowym. Mieliśmy także do czynienia z lokalną drogówką. Nie żeby szukali paru Bahtów u obcokrajowców – po prostu mieli akcję “trzeźwość” lub inny “znicz”. Standardowe przeglądanie wnętrza auta, seria pytań skąd/dokąd, rzut oka na dokumenty (prawo jazdy międzynarodowe!). Wymiana uśmiechów i dziecko w foteliku (tak, zabraliśmy z Polski) zakończyło kilkuminutowy postój.

 

Prom na wyspę

GPS prowadził nas bezbłędnie do celu. Po drodze zmoczyło nas jeszcze kilkukrotnie, ale w końcu słońce i pora sucha wygrały z chmurami. Dotarliśmy do przystani Hua Hin. No tak, ale co z opłatą za przeprawę? Okazało się, że przeoczyliśmy po drodze kilkaset metrów wcześniej punkt poboru opłat. Musieliśmy się cofnąć i nabyć bilety. Oddzielnie dla dorosłych, dzieci i pojazdów.

koh lanta tajlandia bilety na prom koh lanta tajlandia przystań promowa kolejka

 

Koszty promu w jedną stronę
Samochód osobowy 100 THB, dorosły 10 THB, dziecko bezpłatnie. Suma (w obie strony) = 26,50 zł.

Przystań nie wzbudzała naszego zaufania – stromo, ciasno, trochę tak po partyzancku. Po odstaniu w kolejce wjechaliśmy jednak (cudem) na prom. Obsługa dokładnie wskazywała miejsca parkingowe tak, aby pojazdów zmieściło się jak najwięcej ale w granicach rozsądku (o przepisach nie myśleliśmy). Podróż 1,5 km zajęła nam ok. 15-20 minut, podczas których bacznie obserwowaliśmy krajobrazy po obu stronach burt. Te były fantastyczne! Znudzeni Tajowie, mając to na co dzień, ucinali pogawędki, albo konsumowali przekąski. Niektórzy ukradkiem obserwowali Szymka, z uwagi na jego jasne włosy. Wysłużony diesel pompował ropę i napędzał wysłużoną łajbę. Wszystko wyglądało tak surrealistycznie.

koh lanta tajlandia prom silnik diesla

To coś napędzało nasz prom

koh lanta tajlandia prom pan haart

Tak, to Pan HAART – kierownik zamieszania

koh lanta tajlandia płynący prom koh lanta tajlandia prom tajowie

 

Koh Lanta przywitała nas jeszcze uboższą przystanią Khaung Mak, za to z komfortowym zjazdem. Po chwili sunęliśmy już główną drogą wgłąb wyspy. Jak na porę suchą przystało… spadł deszcz. I zaraz wyszło słońce.

 

Głośno i ciasno

Trochę nam zajęło wydostanie się w bardziej dziewicze rejony wyspy, ponieważ wybraliśmy jazdę trasą zachodnią (30 km w ok. 1 godzinę). Nie ma co ukrywać, północna jej część jest już mocno zurbanizowana pod masowy przemysł turystyczny. Jadąc mijaliśmy niezliczone hoteliki, pensjonaty, sklepiki z wszystkim, przydrożne “stacje benzynowe” sprzedające paliwo do skuterów w butelkach 1,5 l i niezliczoną ilość straganów z ulicznym jedzeniem. To wszystko widzieliśmy (na jeszcze większą skalę) w Ao Nang i niespecjalnie nam to przypadło do gustu. Chodzi mi nie o specyfikę Tajlandii a urbanizację pięknego skrawka ziemi. Jadąc na Koh Lanta chcieliśmy uciec od gwaru i zgiełku nadmorskich kurortów u szczytu sezonu. Nie udało się. Już za późno, a pewnie będzie jeszcze gorzej.

koh lanta tajlandia zdjęcie z samochodu

 

Przyznać jednak należy, że na Koh Lanta turystyka ma wymiar nieco małomiasteczkowy, a architektura – choć miejscami niedopasowana do okolicy swym betonowym monumentalizmem – nie przytłacza. Prawdopodobnie to miejscami mocno górzyste ukształtowanie terenu, tworzące coś na kształt naturalnych tarasów, chowa wielopoziomowe, pięciogwiazdkowe resorty. Sama wyspa nie oferuje aż tak wielu atrakcji jak bliźniaczo położone Krabi czy Phuket. Z dwojga złego, będąc ponownie w tych rejonach Tajlandii, wybralibyśmy na wypoczynek tę wyspę zamiast okolic Ao Nang.

 

Islam
Koh Lanta, jak z resztą większość południowej Tajlandii, jest w dużym stopniu zamieszkana przez Muzułmanów. Nie wyczuwa się tutaj jednak napięcia znanego np. z Jerozolimy. Jest naprawdę bezpiecznie, a o religii przypominają niewielkie meczety i kobiety z charakterystycznymi chustami na głowach.

 

Plażing w śmieciach

Koh Lanta ma ok. 10 rozpoznawalnych plaż. Przemierzając wyspę z północy na południe zatrzymaliśmy się na kilku z nich. Nie będę ukrywała, że mieliśmy napompowane oczekiwania niczym kibice reprezentacji Polski przez Mundialem. Efekt? Podobny. Pierwsze zderzenie z wodą i piaskiem nie napawało optymizmem. Woda co prawda była wyśmienita, ale piasek już nie. Zaczęliśmy szukać usprawiedliwień, no bo jak inaczej? Tyle kilometrów w samochodzie…

  • OK, zachodnie wybrzeże nie jest od morza niczym osłonięte, więc fale robią swoje i niszczą zabudowania.
  • Prądy morskie niosą zanieczyszczenia z wyżej położonego Krabi, stąd część śmieci zatrzymuje się właśnie tutaj.
  • Dlaczego nikt nie sprząta plaż? Widać przecież, że turyści zostawiają w tym miejscu pokaźne kwoty.

Zasadniczo na tym etapie byliśmy trochę rozczarowani. Daliśmy zatem wyspie takie mocne, zasłużone 6/10. Infrastruktura OK, ale walory naturalne (a raczej estetyczne) leżą. Uznaliśmy jednak, że “pierwsze śliwki robaczywki”. Trzeba jechać dalej.

koh lanta tajlandia śmieci koh lanta tajlandia śmieci

 

Plaże
  • Główne plaże na wyspie: Khlong Dao Beach, Long Island Beach, Khlong Khong Beach, Khlong Nin Beach, Nui Beach, Khlong Hin Beach, Bakantiang Beach, Khlong Chak, Bamboo Beach.
  • Bamboo Beach jest zdecydowanie najpiękniejszą, ale warto przetestować także inne jeśli wolisz płytką wodę, żółty piasek i nieco mniej roślinności.

koh lanta tajlandia plaża koh lanta tajlandia plaża koh lanta tajlandia plaża skały

 


Uwaga! Jeśli skorzystasz z tego linku, otrzymasz w prezencie od Airbnb środki na podróże w wysokości 100 zł. Nie tylko do Tajlandii, na Koh Lanta 🙂. Udanego urlopu!


 

Bamboo Beach

Pan Haart nauczył się na pamięć całego tajskiego internetu i wiedział, że po prawdziwe doznania trzeba się udać maksymalnie na południe Koh Lanta. Nie zdradzał tego po sobie, ale wiedziałam że coś jest na rzeczy. W innym wypadku, wściekli, już wracalibyśmy do domu.

Jechaliśmy więc dalej, mijając coraz mniej hoteli i skuterów, a droga (dotąd bardzo wąska) zmieniła się w cienki pasek asfaltu. Najpierw między drzewami zobaczyłam bajeczną plażę Nui Bay. Coś mi mówiło, że to jeszcze nie to, choć dotarliśmy do rubieży Parku Narodowego Mu Ko położonego na południowym krańcu Koh Lanta. Ostatni ostry zakręt wywołał na naszych twarzach bananowy uśmiech. Z góry widzieliśmy cel samochodowej udręki – Bamboo Beach.

koh lanta tajlandia bamboo beach palmy koh lanta tajlandia domki na plaży

 

Plaża jest pięknie położona w zatoce o tej samej nazwie i otoczona strzelistymi, zalesionymi górami. Cały obszar nie posiada żadnego przemysłu i sprawia wrażenie naprawdę dziewiczego. Zaparkowaliśmy naszą białą strzałę w gaju kokosowym zupełnie nic sobie nie robiąc ze spadających, ciężkich owoców. Byliśmy na tyle spragnieni rajskiej plaży, że wiedzeni zapachem bryzy i dźwiękami morza szybko wylądowaliśmy na atłasowym, miękkim i delikatnie złocistym piasku. Zaczęła się orgia doznań.

koh lanta tajlandia plażakoh lanta tajlandia bamboo beach koh lanta tajlandia bamboo beach koh lanta tajlandia restauracja na plaży

 

Dosłownie garstka ludzi, brak głośnych łodzi, wszędzie mnóstwo przyrody i zieleni, fantastyczna woda, klimat prawie jak z filmu “Cast Away” z Tomem Hanksem. Na szczęście nie musieliśmy wytwarzać ognia aby coś na nim ugotować, ponieważ nieopodal znajdowała się miła knajpka.

Atrakcje
  • W Parku Narodowym Mu Ko, na południowym krańcu wyspy, znajduje się pięknie położona latarnia morska. Aby do niej dotrzeć należy pokonać jeszcze kilka kilometrów lasem zamieszkałym przez makaki.
  • Na samej Bamboo Beach znajduje się urocza knajpka, a tuż obok niej kilkanaście bungalow’ów oferujących bezpośredni widok na zatokę i zejście na plażę. Sądząc po ich położeniu muszą być bardzo popularne, ale może warto sprawdzić cenę?

 

Trzeba coś zjeść

W ciepłym i wilgotnym klimacie niezbyt sprawdzi się suchy prowiant w postaci kanapek. Nauczeni doświadczeniem przygotowaliśmy się na prawdziwą ucztę w lokalnej knajpce. Kilka schodów po północnym zboczu zatoki i znaleźliśmy się w urokliwej restauracji wiszącej wręcz nad skałami. Widok był obłędny. Pocztówkowy. Ceny niestety podobnie:

  • Zupa (ostra) Tomyum: 160 THB
  • Omlet + ryż z warzywami: 130 THB
  • 2x puszka coli: 80 THB

Suma? 43 zł. W kontekście polskiej restauracji nad morzem ceny są bardzo… niskie. Pamiętaj jednak o tym, że generalnie podobne dania w Tajlandii są w naprawdę zaporowo przystępnych cenach, stąd nasz szok był uzasadniony. Za fantastyczny widok należy słono zapłacić. Cóż…

koh lanta tajlandia plaża skałykoh lanta tajlandia bamboo beach koh lanta tajlandia danie z ryżem i jajkiem koh lanta tajlandia zupa koh lanta tajlandia restauracja

 

Wschodnia Koh Lanta

Mając w perspektywie kilka godzin podróży i fakt, że promy na Koh Lanta nie pływają przez całą dobę, musieliśmy zmusić się do powrotu. To chyba najlepsze określenie, ponieważ Bamboo Beach dała nam poczuć co to znaczy wypoczynek w tropikach. Jak dotąd, nigdzie w Tajlandii nie czuliśmy się tak dobrze. Nasza subiektywna ocena plaży poszybowała w górę skali i wygrała z wcześniej odwiedzoną Phra Nang Beach koło Ao Nang.

koh lanta tajlandia domy

Domy na Koh Lanta mają nieco inny standard niż 5* hotele

koh lanta tajlandia drogi

Drogi, poza prowadzącą do przystani portowej, również nie są oszałamiające

koh lanta tajlandia motorowery

 

Wiedzieliśmy już, jak wygląda zurbanizowana część wyspy, wracaliśmy zatem jej wschodnią stroną. Ta była zgoła inna: las przeplatany terenami rolniczymi, mniej turystów i więcej lokalsów, zero hoteli i mnóstwo domków skleconych z byle czego. Tak wyglądała prawdziwa, niepudrowana Koh Lanta. Uśmiechnięci Tajowie z wyrysowanymi przez zmarszczki historiami ciężkiego życia, siedzący w zadaszonych altanach. Nawet samochody, inaczej niż w kontynentalnej części Tajlandii, były zauważalnie starsze/gorsze. Z perspektywy przeciętnego turysty nie było tutaj niczego wartego uwagi. Z naszej perspektywy i przejechanych blisko 60 km na wyspie, było to prawdziwe życie, jakże inne od polskiego.

 

Koh Lanta – warto?

Jeśli wybierasz się na Koh Lanta i szukasz ucieczki od cywilizacji, ale z większością jej dobrodziejstw nie chcesz tracić kontaktu, to południowe tereny będą prawie idealne. Sama wyspa jest ciekawą destynacją na kilka dni aby naładować baterie i odpocząć od trudów podróży.  Według mnie, dłuższy pobyt może być po prostu nudny, a każda plaża będzie wyglądała tak samo. Jest tu wszystko, aby komfortowo urządzić sobie beztroski plażing… przerywany telefonami z Polski. Wyspa z pewnością przypadnie do gustu rodzinom z małymi dziećmi, ponieważ nie słynie z głośnych zabaw do białego rana, choć i to się pewnie wkrótce zmieni. Mimo rosnącej fali turystów Koh Lanta ciągle da się lubić. Pamiętaj tylko, aby sprzątnąć po sobie wychodząc z plaży!

 

 

0 0 głos
Oceń wpis:

Zobacz także...

guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ania
1 rok

Ciekawy wpis i bardzo przydatny 🙂 w styczniu wybieram się do Tajlandii i każda informacja jest mi przydatna 🙂 super

HAART
Admin
1 rok
Odpowiedz  Ania

Aniu, bardzo się cieszę i trzymam kciuki za udana podróż 🙂

Dekolo
Dekolo
1 rok

Bardzo ciekawa wyspa 🙂 Ceny rzeczywiście niskie w porównaniu do polskiego morza 😛

HAART
Admin
1 rok
Odpowiedz  Dekolo

Ostatni raz nad polskim morzem byłam w Kołobrzegu 🙂
Tu więcej o tym wypadzie: https://www.haart.pl/2017/07/kolobrzeg/

Agnieszka
Agnieszka
1 rok

super wpis i tyle ciekawostek przemyconych mimo chodem! czułam jakbym sama odbyła tą podróż 🙂

HAART
Admin
1 rok
Odpowiedz  Agnieszka

Agnieszka, bardzo dziękuję 🙂 również w imieniu Pana HAART 😉

Basia
Basia
4 miesiące

Super wpis. Dziękuję za pomoc.

HAART
Admin
4 miesiące
Odpowiedz  Basia

Basiu, ciesze się, że nasze wpisy Ci pomogły 🙂

Aby strona działała prawidłowo, w celu analizy ruchu oraz korzystania z narzędzi marketingowych wykorzystywane są pliki cookies. OK, rozumiem. Więcej...

8
0
Ciekawy wpis? Dodaj swój komentarz.x
()
x

haart hanna kozlowska popup facebook

HAART logotyp 370x102 - haart.pl blog diy zrób to sam

 

Lubisz DIY? Zostań ze mną na dłużej i obserwuj HAART na Facebook'u. Dołącz do ponad 15 000 fanów mojego bloga. Bądź na bieżąco, komentuj i dziel się swoimi pomysłami w grupie "Pokaż co potrafisz DIY z HAART". Serdecznie zapraszam!