Strona główna PodróżeIzrael Bezpieczeństwo w Izraelu

Bezpieczeństwo w Izraelu

by Bartek
Bezpieczeństwo w Izraelu. Wojsko w Jerozolimie.

Tydzień spędzony w Izraelu, przemierzając jego centralną i północną część, wzbudził we mnie mnóstwo przemyśleń natury historycznej, politycznej i społecznej. Kraj, który od momentu powstania 70 lat temu zdążył toczyć wojny z wszystkimi sąsiadami i dał nadzieję milionom Żydów, nadal jest opisywany skrajnymi emocjami. Bezpieczeństwo w Izraelu to najwyższej rangi zagadnienie, traktowane śmiertelnie poważnie, czego osobiście doświadczyłam.

Bezpieczeństwo w Izraelu

Regularnie w mediach widzimy sceny pokazujące wybuchy bomb w Jerozolimie, starcia Palestyńczyków z wojskiem izraelskim czy słowne ataki polityków. Wydawałoby się zatem, że ten rejon świata skąpany jest w nienawiści, pogrążony w chaosie, a na pewno mocno zmilitaryzowany. Tymczasem obok wydarzeń przyprawiających o dreszcze toczy się normalne życie, gdzie np. obok siebie Arabowie handlują przyprawami i słodyczami, a Żydzi owocami i warzywami. Taka jest rzeczywistość tego kraju, choć oczywiście nie w każdej jego części.

Lotnisko TLV

95% przybywających do Izraela turystów w pierwszej kolejności pozna lotnisko Ben Guriona pod Tel Avivem. Lotnisko jak każde inne na świecie, gdzie procedura podczas przylotu do Izraela zasadniczo nie różni się od innych. Co jednak warte odnotowania to system zabezpieczeń wokół portu lotniczego. Zarówno wyjeżdżając jak i wracając samochodem mijamy wojskowe checkpointy wyglądające jak bramki na polskich autostradach. Tutaj żołnierz bacznym okiem przygląda się samochodowi i nam. Drugi z kolei stoi kilka metrów dalej za kuloodporną ścianą z przezroczystego materiału, z wycelowanym w naszą stronę karabinem maszynowym. Od razu wiemy, że to nie są żarty.

Kontrole, kontrole…

Nie mieliśmy w paszportach pieczątek krajów, z którymi Izrael nie jest w dobrych stosunkach, co z pewnością przyspieszyło odprawę po wcześniejszym odstaniu kilkudziesięciu minut w potężnej kolejce. W drugą stronę nie było już tak różowo. Zaczęło się od szeregu pytań o cel naszej kończącej się wizyty, poprzez określenie zawartości bagażu i opisanie kim jesteśmy. Kontrola bagażu podręcznego trwała wieki. Odprawa paszportowa wiązała się ze skanowaniem twarzy i palców. Byliśmy na lotnisku znacznie wcześniej niż tego wymagano, a mimo to zastanawialiśmy się, czy zdążymy na samolot do Lublina.

Jak obraz działania służb niech posłuży przykład dwóch dziewczyn, które siedziały obok nas czekając na rozpoczęcie odprawy. Kiedy ta ruszyła, do urzędnika podeszła tylko jedna z nich mówiąc że nie leci sama a ze znajomą czytającą jeszcze książkę. Taka informacja była ewidentnie poza schematem dla Służby Granicznej i sytuacja zaczęła zmierzać w nieprzyjemnym kierunku – przesłuchania i rewizji. Szczęśliwie druga z dziewczyn dość szybko zorientowała się w położeniu tej pierwszej i natychmiast dołączyła do niej przepraszając urzędnika namolnym “I’m sorry, I’m sorry…”.

Czy jest to zatem bezpieczne miejsce? Tak. Chyba jak większość lotnisk na świecie. Oczywiście lotnisko TLV jest także magnesem dla wszelkiego rodzaju grup terrorystycznych, jednak system wielostopniowych zabezpieczeń wydaje się być nie do pokonania.
Izrael odwiedziliśmy pod koniec października 2017. W lutym 2018 byliśmy w Malezji. Odwrotna kolejność oznaczałaby pieczątki w paszportach potwierdzające wizytę w kraju muzułmańskim. To byłaby podstawa do głębszego przesłuchania, bez względu na fakt podróży rodzinnej.
Kontrola paszportowa przy wjeździe do Izraela raczej nie łączy się z niedogodnościami. Jednak przy wyjeździe straż graniczna jest bardzo dociekliwa, a sam bagaż przechodzi kilka kontroli.
Izraelska wiza to de facto luźny kartonik, który otrzymujemy przy wjeździe a okazujemy wylatując do domu. Dzięki temu prostemu rozwiązaniu nasz pobyt w Izraelu nie jest odnotowywany pieczątką w paszporcie = możemy spokojnie zwiedzać kraje arabskie.
Izrael jest krajem, który odmawia wjazdu na swój teren obywatelom przeszło 16 innych krajów na świecie (dla przykładu, Somalia zabrania wjazdu obywatelom 15 innych krajów). Wynika to głownie z faktu nieuznania przez te państwa samodzielności Izraela jako odrębnego bytu prawa międzynarodowego.

Lotnisko LUZ

Tak, lecieliśmy z Lublina LOT-em. Lotnisko nie jest warte głębszego opisu oprócz opisania pracy Straży Granicznej. Byłam w wielu miejscach na świecie, ale tylko tutaj Pan Haart był skanowany indywidualnie na okoliczność posiadania narkotyków, a jego laptop był ręcznie sprawdzany pod kątem materiałów pirotechnicznych. Z jednej strony można poczuć się bezpiecznie, ale z drugiej takie nadmierne zaangażowanie służb jest dyskomfortem dla pasażerów i pewną groteską w tak małym porcie lotniczym.

Gdzie mieszkać?

Nie odkryjemy Ameryki pisząc, że mieszkania w Izraelu są bardzo drogie. O ile zakupy spożywcze możemy robić w sklepach, o tyle (jeśli nie przylecieliśmy z namiotem lub nie zamierzamy spać w hostelach) koszt noclegów jest dramatem. Typowaliśmy kilka lokalizacji – bliżej morza, bliżej Jerozolimy… ale stanęło na mieszkaniu w Har Adar. Mieszkanie to de facto kaskadowy dom zbudowany na wzgórzu, gdzie jego dolny poziom jest odseparowany od górnego i pozwala na korzystanie z sauny, basenu i jacuzzi. Idealnie spasowane dla 4 osób.

Czy trafił nam się prawdziwy rodzynek? Tak, jeśli chodzi o stosunek kosztów do jakości. Nie, jeśli chodzi o… wszystko inne.

Bezpieczeństwo w Izraelu, mieszkanie Bezpieczeństwo w Izraelu. Mieszkanie z basenem.


Uwaga! Jeśli skorzystasz z tego linku, otrzymasz w prezencie od Airbnb środki na podróże w wysokości 100 zł. Nie tylko do Izraela 🙂. Udanego urlopu!


Har Adar

Gdzie leży Har Adar? Odpowiedź zależy od punktu widzenia. Żydzi określą tę miejscowość po prostu jako niewielkie miasteczko ale już za „green line” (sprawdźcie na mapach). Palestyńczycy z kolei traktują osadę jako zawłaszczone i okupowane przez Izrael tereny. Ja wiem jedno – Har Adar jest położone na wzgórzu otoczonym z trzech stron Autonomią Palestyńską, a wjazd do osady jest całodobowo strzeżony przez wojsko i prywatne służby. Piękny krajobraz ze szczytu wzniesienia mącą zasieki, wieżyczki obserwacyjne i jeżdżące wzdłuż granicy patrole wojskowe. Jest jeden sklep spożywczy, kilka placów zabaw dla dzieci i 2400 mieszkańców.

bezpieczenstwo w izraelu mapa google har adar mieszkanie

źródło: mapy.google.pl

Bezpieczeństwo w Izraelu. Miasteczko Har Adar

Har Adar

Bezpieczeństwo w Izraelu. Har Adar

Przejście graniczne w Har Adar

Dlaczego wybraliśmy to miejsce? Zdecydował portfel. Tak, zastanawialiśmy się przez cały nasz pobyt, czy to bezpieczna lokalizacja biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed miesiąca na przejściu granicznym. Wtedy pewien Palestyńczyk zastrzelił 3 osoby, a samo przejście graniczne zostało zamknięte. Byliśmy tam. Obok jest szkoła, która de facto zajmuje cały szczyt wzniesienia. Obszerne boisko wygląda jak… lądowisko dla helikoptera. Zdaliśmy sobie sprawę, że Har Adar jest zbudowane na kształt twierdzy, gdzie najcenniejsze umieszczono najwyżej. Jeśli doszłoby do ataku mieszkańcy mogą się schronić w szkole, a stąd być ewakuowani drogą powietrzną.

Dwa dni wystarczyły nam aby przyzwyczaić się do śpiewów muezzinów z okolicznych minaretów mąconych rykiem silników wojskowych śmigłowców Blackhawk i Apache. Te latały codziennie, dosłownie kilka metrów nad dachami. Zapytaliśmy naszego gospodarza co go skłoniło do zamieszkania w tym miejscu? Przecież będąc Brytyjczykiem (!) mógł skusić się choćby na Cypr, gdzie na dodatek obowiązuje lewostronny ruch. Odpowiedz nas zamurowała. Oświadczył on ze stoickim spokojem, a wręcz drobną ignorancją, że to nie jego wojna. Palestyńczycy czasem sami są sobie winni, ale wojsko Izraela reaguje dość ostro i stąd te nieprzerwane potyczki. Osiedlił się tutaj (z rodziną) z uwagi na bliskość Jerozolimy, piękne widoki i pogodę. Rozumiecie?

Podróżowanie

Na wielu blogach przeczytacie, że podróżowanie po Izraelu jest bezpieczne – i to prawda. Przemierzyliśmy samochodem spory dystans i muszę przyznać, że większym niebezpieczeństwem na drogach jest duże natężenie ruchu. Praktycznie wszędzie oprócz okolic Jeziora Tyberiadzkiego, że o Autonomii Palestyńskiej nie wspomnę. Tutaj akurat przejeżdżamy przez dobrze nam znane wojskowe punkty kontrolne niedaleko Jerozolimy i dalej na drodze nr 90 na wysokości Morza Martwego i Ein Gedi, ale – inaczej niż na lotnisku – tutaj nikt do nas nie celuje, a samochód jest zdawkowo wręcz tylko muśnięty wzrokiem żołnierza.

Smaku dodają pojedynczy młodzi żołnierze czekający na swoją linię na przystankach autobusowych. Siedzą z długą bronią wpatrzeni w ekrany smartfonów. Tych scen nie zobaczymy jednak po stronie Autonomii Palestyńskiej. Tutaj przystanki są zastawione potężnymi betonowymi osłonami.

Tel Aviv

Tel Aviv w moich oczach nie wyróżnia się niczym specjalnym – jedno z wielu miast nad Morzem Śródziemnym aspirujące do bycia „perłą”. Niespecjalnie urodziwe, nie licząc nadmorskich bulwarów prowadzących do Jaffy, niespecjalnie czyste czy przyciągające architekturą. To miasto nowe, co widać choćby zadzierając głowę do góry i podziwiając wyrastające jeden po drugim szklane wieżowce. Tel Aviv nie ma miejsc kultu, które znajdują się w strefie zainteresowań innych religii, a więc nie jest miastem „frontowym”. Oczywiście widać policję, ale wojska nie zauważyliśmy, a złaziliśmy buty węsząc po najmniejszych zakamarkach kilku dzielnic. Bardziej niebezpieczne są tutejsze prądy morskie, które co roku zabijają kilkuset nieostrożnych plażowiczów. Bezpieczeństwo w Izraelu oceniane przez pryzmat Tel Aviv’u porównałabym do zagrożeń na sopockim molo w szczycie sezonu.

Bezpieczeństwo w Izraelu. Plaża Tel Aviv Bezpieczeństwo w Izraelu. Tel Aviv

Jerozolima

Jerozolima z kolei to chyba wręcz pewien artefakt konfliktów na tle religijnym. Miasto stanowi tygiel kulturowo-religijny co określa jego tożsamość. Gęsta atmosfera, w której spowite są najcenniejsze religijne skarby ludzkości, jest czynnikiem zapalnym dla wieku ekstremistów. To właśnie tutaj mamy przecież w niedalekiej odległości od siebie dzielnicę ortodoksyjnych Żydów oraz arabski kwartał w okolicy Bramy Damasceńskiej. Żydzi modlą się przy Ścianie Płaczu, która jest także ścianą muzułmańskiego kompleksu świątynnego Kopuły na Skale. Przedszkolaki w okolicy Bazyliki Grobu Świętego są prowadzane na plac zabaw pod dyskretną eskortą ochrony, która pod podkoszulkami skrywa kamizelki kuloodporne, pistolety i krótkofalówki…

Czy Jerozolima jest zatem bezpieczna dla zwykłego turysty? Tak, ale zależy gdzie i kiedy. Największe natężenie wojska i policji jest oczywiście w Starej Jerozolimie, natomiast nie zauważyliśmy ich w ogóle w dzielnicy Mea She’arim gdzie rządzą syjonistyczni ortodoksi. Faktem jest natomiast wyczuwalne przenikanie się różnych animozji religijnych. Jako turyści traktowano nas pobłażliwie, jako worek z pieniędzmi, niemniej mieliśmy świadomość, że cała Jerozolima to nieco inny worek. Z prochem.

Jerozolima żołnierze przy sklepie z dewocjonaliami Jerozolima Turyści i wojsko

Arabska północ

Całkowicie innym Izraelem jest ten na północy. Choć ludność arabska to ok. 20% mieszkańców kraju, to ewidentnie 99% tej części mieszka tutaj. Wspaniała Akka leżąca niedaleko granicy z Libanem widziała dużo, od statków Templariuszy po bombardowania Hezbollahu. My z kolei widzieliśmy niewielkie męskie grupki specyficznych turystów zwiedzające pozostałości potężnego portu, które z dyskretnej odległości ochraniane były przez żołnierzy po cywilnemu, ale z długą bronią. Tak zapuszczali się w kręte i wąskie uliczki czy na liczne targowiska, na których dominowali Arabowie (niekoniecznie wyznawcy Islamu). Po kilku dniach pobytu, tego rodzaju bezpieczeństwo w Izraelu, a dokładniej forma jego zapewnienia obywatelom, prawie nam spowszedniała.

Nazaret – tak ważne dla chrześcijan miasto – jest praktycznie całkowicie zamieszkałe przez Arabów. Czy to powoduje dyskomfort? Nie powinno, bowiem brak tu wszelkiego rodzaju ekstremistów. Podobnie rzecz się ma nad Jeziorem Tyberiadzkim czy niedaleko położonych Wzgórzach Golan. Jest absolutnie bezpiecznie, a klimat zachęca do eksploracji nie tylko miejsc kultu religijnego.

Bezpieczeństwo w Izraelu. Akka

Akka znajdująca się 20 km od granicy z Libanem

Bezpieczeństwo w Izraelu. Akka

Akka w Izraelu

Bezpieczeństwo w Izraelu – podsumowanie

Nasza decyzja o odwiedzeniu Izraela była podjęta w oparciu o chęć poznania tego regionu, jego kultury, przyrody oraz – co oczywiste – odwiedzeniu niejako przy okazji miejsc kultu religijnego. To nie była pielgrzymka. Mając podobne podejście na pewno zainteresuje Was wpis Tomka z Jak To daleko – Co warto zobaczyć za darmo w Izraelu.

Po zakupie biletów lotniczych przyszła jednak refleksja – czy dobrze robimy, czy nic nam się nie stanie, przecież jedziemy z dzieckiem. Bogatsza o doświadczenie pobytu w Izraelu mogę napisać, że strach miał wielkie oczy. Choć niejednokrotnie byliśmy świadkami dość dwuznacznych etycznie scen to nie czuliśmy bezpośredniego zagrożenia. Nie spotkaliśmy się także ze złym traktowaniem ani ze strony Żydów, ani Arabów. W tym kontekście słowa wynajmującego nam mieszkanie Brytyjczyka nabrały innego znaczenia. Oczywiście ciągle brzmią niedorzecznie w tych realiach, ale bliżej nam do zrozumienia jego postawy wycofanego politycznie obcokrajowca. Czy to akceptuję? Nie. Czy polecam wizytę w Izraelu? Tak, ale mi jedna wystarczy.

Sprawdź również...

avatar
Benia
Gość

bałabym się, że nie wrócę

HAART
Admin

Nie jest tak strasznie 🙂

Majka
Gość
Majka

nie odważyłabym się

Z szafy od Żyrafy
Gość

Mega wycieczka. Zazdroszczę 🙂

HAART
Admin

Dziękuję! 🙂

karina.mak23
Gość
karina.mak23

Gratuluje odwagi :*, ja bym nigdy nie odważyła się pojechać do Izraela :/

HAART
Admin

Dziękuję 🙂

Ania
Gość

Fajny wpis i cenne rady. My też na ten rok planowaliśmy wycieczkę do Izraela ale czy dojedzie do skutku to jeszcze nie wiem…mój maż na chwile obecna jest na NIE… jedyny powód to właśnie bezpieczeństwo… może coś się zmieni, zobaczymy

HAART
Admin

Aniu, jestem ciekawa czy po 5 miesiącach od napisania komentarza zmieniliście zdanie 🙂 Może przekonałaś męża…

Wiktor
Gość
Wiktor

Już za półtora tygodnia lecimy zobaczyć te piękne miejsca. Pani blog czyta się z przyjemnością, wiele rzeczy się dowiedziałem. Mam nadzieję, że wrócę z równie świetnymi doświadczeniami. 🙂

HAART
Admin

Mocno trzymam kciuki za udany wyjazd! Daj znać po powrocie 🙂 Jestem ciekawa Twoich odczuć.
Pozdrawiam

Paulina
Gość
Paulina

Witam! W następny czwartek lecę sama do Tel Awiwu. Będę do niedzieli. Rodzina mnie straszy, że jest to bardzo nieodpowiedzialne. Czy mam się czego obawiać, czy raczej- nie wychylając się, nic nie powinno mi się stać? Planuje również zwiedzić Jerozolimę-… Czytaj więcej »

HAART
Admin

Cześć Paulina. Zachowując podstawowe zasady bezpieczeństwa, jak w większości europejskich krajów, nie masz się czego obawiać 🙂 Co do stroju, pamiętaj, że większość zabytków ma charakter religijny i w związku z tym przyda się sukienka do kolan i coś na… Czytaj więcej »

Aby strona działała prawidłowo, w celu analizy ruchu oraz korzystania z narzędzi marketingowych wykorzystywane są pliki cookies. OK, rozumiem. Więcej...

haart hanna kozlowska popup facebook

HAART logotyp 370x102 - haart.pl blog diy zrób to sam

 

Lubisz DIY? Zostań ze mną na dłużej i obserwuj HAART na Facebook'u. Dołącz do ponad 13 513 fanów mojego bloga. Bądź na bieżąco, komentuj i dziel się swoimi pomysłami w grupie "Pokaż co potrafisz DIY z HAART". Serdecznie zapraszam!