Strona główna Podróże Krabi – prowincja w Tajlandii

Krabi – prowincja w Tajlandii

by Bartek
Krabi w Tajlandii

Większość turystów szukających w Tajlandii rajskich plaż trafia albo na Phuket albo Krabi / Ao Nang. Bardziej świadomi szukają swego miejsca w wyszukanych lokalizacjach, ale my – z racji pierwszej wizyty w tym kraju, z dzieckiem – zdecydowaliśmy się na utarty szlak. Dodaliśmy od siebie jeden warunek – nie chcemy mieszkać w betonowej enklawie turystycznej. Taką zdawała się być wyspa Phuket. Wybraliśmy zatem prowincję Krabi kierując się zasadą „mniejszego zła”.

Pisząc Krabi mam raczej na myśli miejscowość Ao Nang, która jest świetną bazą wypadową do eksploracji okolicznych wysepek, w tym Phi Phi ze słynną plażą Maya Bay uwiecznioną w filmie „Niebiańska plaża” z Leonardo Di Caprio. Oprócz tego Ao Nang to klasyczna (wg. tajskiej skali) nadmorska miejscowość z multum atrakcji dla wypoczywających podróżnych z całego wręcz świata. Taki plastic-fantastic w wersji południowoazjatyckiej. Byliśmy tam raptem dwa razy. Dwa! Czas na bliższe szczegóły…

Prowincja Krabi

Po 1,5 godziny lotu liniami Lion Air z Bangkoku wylądowaliśmy na dość prowincjonalnie wyglądającym lotnisku międzynarodowym Krabi. Bez większego problemu namierzyliśmy nasz punkt wynajmu samochodów, gdzie otrzymaliśmy do dyspozycji “białą strzałę” w automacie – Mitsubishi Mirage. Pierwsze wrażenia z ruchu drogowego w Tajlandii (oprócz obserwacji w Bangkoku)? Uporządkowany chaos, dobrej jakości drogi, minimalne oznakowanie, motory, skutery i tuningowane pickupy/furgonetki.

Sprawdź wpis Tajlandia samochodem na własną rękę jeśli szukasz więcej informacji o jeżdżeniu autem po Tajlandii.

Lotnisko w Tajlandii
krabi tajlandia mapa google
źródło: mapy.google.pl

Mieszkaliśmy ok. 25 km od lotniska, w bardzo rolniczej części prowincji Krabi. Wszędzie dookoła mieliśmy albo las z ciekawskimi małpami zaglądającymi nam do auta, albo plantacje kokosów i bananów. Wszędzie dookoła mieszkali także w większości muzułmanie… i było nam z tym bardzo dobrze, a przede wszystkim bezpiecznie. Nie spotkaliśmy się ani razu z niechęcią czy agresją. Wręcz przeciwnie, Szymek zagrał nawet w piłkę z dziećmi z sąsiedztwa kiedy poszliśmy do sklepu po lody.

Wieś w prowincji Krabi w Tajlandii
Małpy w Krabi w Tajlandii
Wieś w prowincji Krabi w Tajlandii
Krowa Wioska w prowincji Krabi

Shopping po tajsku

Większe zakupy spożywcze realizowaliśmy w dość sporym centrum handlowym Tesco Lotus przy głównej drodze z lotniska do Krabi. Ceny? Dość przystępne jak na naszą kieszeń z jedną uwagą. Nabiał jest w Tajlandii bardzo drogi, więc na czas pobytu musieliśmy się odzwyczaić od jogurtów czy sera. Pozwoliliśmy sobie tylko raz kupić kawałek Gouda co kosztowało nas ok. 14 zł za prostokąt o wadze 200g. Ciekawostką jest także fakt, że jabłka w Tajlandii, nie dość że drogie (ok. 8 zł/kg), to pakowane są jak egzotyczne owoce – pojedynczo, w specjalną piankę. Jak widać co kraj to obyczaj.

Samo centrum handlowe nie wyróżnia się niczym specjalnym od innych tego typu przybytków na całym świecie. Także tutaj macdonaldyzacja dzieci i młodzieży jest bardzo zauważalna, a prawdziwe oblężenie przeżywają stoiska oferujące wysokoprzetworzone snacki i słodycze. Naszą uwagę przykuło co innego – słynne maści z tygrysem. Już wiem z doświadczenia, że są nieocenionym balsamem we wszelkiego rodzaju infekcjach dróg oddechowych i choćby z tego powodu przywiozłam ich kilka do Polski. Na zapas.

Lokalny sklep w Krabi w Tajlandii

Mniejsze potrzeby całkowicie zaspokajał mini sklepik naprzeciw naszego domu, prowadzony przez lokalnego rolnika. Nigdy wcześniej nie jadłam prażynek krabowych z chili!

Należy pamiętać, że w prowincji Krabi obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu pomiędzy 14:00 a 17:00. Stąd należy planować zakupy mocnych trunków tak, aby do kasy dotrzeć tuż przed lub po granicznej godzinie.

Enklawa luksusu

Mieliśmy do dyspozycji sporych rozmiarów gustownie urządzony dom z dwiema sypialniami i taką samą liczbą łazienek. Salon połączony z pełnowymiarową kuchnią posiadał dodatkowe udogodnienie w postaci leżanki dla 5 osób, która spokojnie mogłaby służyć za dodatkowe łóżko. No i taras, ach ten taras… Poranna kawa nigdzie nie smakowała mi tak jak tam. 10 metrów dalej znajdował się basen o rozmiarach i atrakcjach wystarczających dla każdego członka rodziny. Tuż przy nim był bar serwujący lokalne potrawy, ale już w cenach bardzo europejskich. Co się dziwić, wszak mieszkaliśmy na osiedlu kilkunastu domów należących w zdecydowanej większości do Szwedów. Błogą ciszę i szum wody w basenie zakłócały tylko od czasu do czasu nisko przelatujące egzotyczne ptaki. W ogóle nam to nie przeszkadzało 🙂

Ceny w Tajlandii za wynajęcie domu
Ceny w Tajlandii za dom z basenem
Krabi w Tajlandii basen
Basem Prowincja Krabi Tajlandia
Dom w Krabi w Tajlandii
Krabi w Tajlandii
Dom do wynajęcia w Krabi w Tajlandii
Dom do wynajęcia w Krabi w Tajlandii
Dom do wynajęcia w Krabi w Tajlandii
Dom do wynajęcia w Krabi w Tajlandii
Dom do wynajęcia w Krabi w Tajlandii
Jedzenie w Tajlandii Prowincja Krabi
Jedzenie w Tajlanadii Krabi

Właściciele kilkunastu domów na tym ogrodzonym osiedlu niejako automatycznie określili ceny, ale również definicję komfortu wypoczynku w Krabi Sunset. Wszak dookoła znajdowały się tradycyjne tajskie chaty kryte czymkolwiek, na łąkach pasło się bydło, mieszkańcy jeździli sklejanymi z wszystkiego pojazdami przypominającymi tuk-tuki i nie przypominali krezusów. Tak, mieszkaliśmy w bardzo luksusowych warunkach i na początku czuliśmy się z tym dziwnie. Wiedzieliśmy, że osiedle odstaje „nieco” od okolicznych zabudowań (choć bez przesady), natomiast wiedzieliśmy także, że wielu Tajów miało dzięki temu pracę – ktoś przycinał żywopłoty i trawę, ktoś wpuszczał auta na parking i zarządzał mini-recepcją, ktoś w końcu pracował w kuchni restauracji.

Nasz bungalow w Krabi Sunset jest nadal dostępny. Jeśli interesuje Ciebie kontakt bezpośrednio z właścicielem to odezwij się do mnie w komentarzu.

Rejon Krabi a tajfuny

W 2004 roku przez spory obszar Sumatry w Indonezji przeszedł niszczący żywioł, docierając także do tych rejonów Tajlandii. Od tego czasu prowincja Krabi zdołała się w dużym stopniu odbudować, ale zagrożenie jest cały czas realne. Świadczą choćby o tym gęsto ustawione słupy z głośnikami o tablicami ostrzegawczymi. Podobno od dźwięku pierwszych syren do ataku ściany wody w tym rejonie Krabi minąć może maksymalnie 15 minut.

Yao Beach

Tajlandia przyciąga krajobrazami, egzotyką i ciepłym morzem – to wszystko mieliśmy pod nosem, a dokładniej 800 m dalej. Yao Beach to de facto jedyna naturalna plaża o długości ok. 7 km w okolicach Krabi. Nie ma na niej turystów. Ba, nie ma na niej żadnego tłoku… oprócz śmieci. Te przybywają właśnie z Ao Nang i Krabi niesione prądami morskimi oraz z okolicznych rzek. Tyle minusów.

Z plusów należy obowiązkowo zaznaczyć krystaliczną wodę (śmieci były głównie na plaży) i łagodnie opadające dno, co czyni ten akwen bezpiecznym nawet dla najmłodszych. Z rzadka przepływające łodzie rybackie są de facto jedynymi, które mącą przyjemny szum oraz nawoływania ptaków. Plażę Yao odwiedzaliśmy kilkukrotnie prawie na całej jej szerokości, o różnych porach dnia i za każdym razem stanowiła dla nas miłą alternatywę dla zatłoczonych plaż Ao Nang. Przegrała tylko z jedną – Bamboo Beach na Koh Lanta.

Plaża w prowincji Krabi w Tajlandii
Krabi w Tajlandii Yao Beach
Krabi w Tajlandii
Krabi w Tajlandii Yao Beach
Krabi w Tajlandii Yao Beach
Krabi w Tajlandii Yao Beach
Krabi w Tajlandii Yao Beach
Krabi w Tajlandii Yao Beach

Jeśli skorzystasz z tego linku, otrzymasz w prezencie od AirBnB środki na podróże w wysokości ponad 100 zł. Nie tylko do Krabi czy Bangkoku. Udanego urlopu!


Wioska Laemhin

Eksplorując najbliższą nam okolicę całkiem przypadkowo dotarliśmy do położonej na południowym cyplu Yao wioski Laemhin. Nie spodziewaliśmy się niczego wyjątkowego szukając tutaj prawdziwego życia Tajów, a mimo to byliśmy pozytywnie zaskoczeni.

krabi tajlandia mapa google yao beach wioska laemhin
źródło: mapy.google.pl
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Krabi Tajlandia Hania Kozłowska
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi
Wioska Laemhin w Tajlandii w prowincji Krabi

Krabi jest mocno nastawione na turystów, ale Laemhin okazało się być typową wioską rybacką zamieszkałą przez niezamożnych (a wręcz biednych) Tajów. Nie ma tutaj nic oprócz domów przypominających brazylijskie fawele, kilku manufaktur naprawiających i budujących łodzie oraz (o dziwo) spektakularnej przystani, która jest wisienką na torcie. Trafiliśmy tam pod wieczór, kiedy rybacy wracali z połowów, a słońce dodawało scenerii dramaturgii. Był odpływ, co odsłoniło pale domów stojących najbliżej tafli wody. Odsłoniło też skrywane tajemnice wioski – śmieci, zniszczone łodzie, brak sanitariatów… Mieszkańcy na początku przyglądali się nam zaciekawieni i chyba zdziwieni wizytą turystów, ale po międzynarodowej wymianie uśmiechów szybko wracali do swoich obowiązków czy zabawy. Nieprzekonanych rozbrajał nasz blond-włosy Szymek 🙂

Czuć było, że czas płynie tutaj inaczej. Efektu wow nie było, ale mimo to wioska jest warta odwiedzenia będąc w okolicy przejazdem. To inna Tajlandia, nie ta z pocztówek. To ta, której szukaliśmy – prawdziwa.

Targ w Klong Khlamot

Jadąc do Ao Nang czy Krabi z Yao trafimy na drodze nr 4036 na małą wioskę Klong Khlamot. Nie ma w niej kompletnie nic wartego odnotowania oprócz lokalnego targu. Za to jakiego!

To nie był kolejny market czy targ pod turystów tylko zwyczajny lokalny punkt spotkań handlujących i kupujących z najbliższej okolicy. Co za tym idzie, zarówno ceny jak i wybór towarów były kompletnie różne od tego, czego doświadczaliśmy do tej pory. Mogliśmy zaopatrzyć się w najdziwniejsze przyprawy świata, świeże mięso wiszące w słońcu, dopiero co zerwane mini-banany czy napić się świeżego soku z kokosa. Nieodzownym elementem takiego miejsca jest wszechobecny gwar i krzyk, co było jedynym elementem skłaniającym nas do szybszego wyruszenia autem w dalszą podróż. Na uwagę zasługuje fakt, że prawie 100% kobiet było tutaj ubranych w hidżab. Na ich tle wyglądałam jak wyzwolony z wszelkich ograniczeń etycznych potwór deprawujący odsłoniętymi kolanami i dekoltem.

Targ w Krabi w Tajlandii
Targ w Krabi w Tajlandii
Targ w Krabi w Tajlandii
Targ w Krabi w Tajlandii
Targ w Krabi w Tajlandii
Targ w Krabi w Tajlandii
Targ w Krabi w Tajlandii

Warto wspomnieć, że tuż obok odbywało się przyjęcie weselne. Przyjęcie jak przyjęcie, natomiast jego organizacja stanowiła ciekawy ewenement. Zadaszonej sali jako takiej nie zauważyłam, nie licząc baru, z którego donoszono napoje i jedzenie. Po prostu wytyczono palikami na drodze obszar, na którym postawiono stoły dla biesiadników. Wraz z przyległym poboczem powstał znacznych rozmiarów wyłączony z ruchu fragment drogi, obok którego najnormalniej w świecie jeździły samochody czy motory i odbywał się handel.

Krabi – czy warto?

Jak widać prowincja Krabi niejedno ma oblicze. Szukając palm i luksusu trafimy do ekskluzywnych kurortów niedaleko Krabi. Podróżnicy, których przyciągnęły tutaj rajskie wyspy odwiedzą Ao Nang, skąd popłyną do swojego celu. Szukający resztek prawdziwej Tajlandii udadzą się na południe w kierunku Koh Lanta, gdzie dominują obszary rolnicze, a turystów jest jak na lekarstwo (plaż także).

Plaża w Tajlandii w prowincji Krabi

Nas Krabi nie zawiodło. Dostaliśmy dokładnie to, po co lecieliśmy tu pół świata – piękne plaże, koloryt lokalnej kultury, ucywilizowaną egzotykę i mieszkanie przewyższające oczekiwania. Kuła w oczy daleko posunięta komercjalizacja pomników przyrody i nieprzebrane rzesze turystów brnących niekiedy w śmieciach, od czego uciekaliśmy „na wieś”. Mimo to Krabi przyciąga jak magnes każdego, kto szuka nie tylko alternatywy dla Bałtyku, ale nawet Morza Śródziemnego. Szczególnie, że szczyt sezonu wypada tutaj w naszą zimę – szczyt zapotrzebowania w Polsce na słoneczną witaminę D 🙂

Sprawdź również...

avatar
skarbiec
Gość
skarbiec

Świetne zdjęcia 🙂 Bardzo fajna relacja!

HAART
Admin

Dziękuję 🙂

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Ciekawa relacja, Gratuluję 😉 Proszę o namiar na Wasz bungalow w Krabi Sunset.

HAART
Admin
Barbara Cieśla
Gość
Barbara Cieśla

Jak nazywał się hotel i jaka cena ?

HAART
Admin

Nie mieszkaliśmy w hotelu 🙂 Wynajęliśmy dom za pośrednictwem airbnb. Za 7 nocy zapłaciliśmy 1164 zł. Dokładne koszty naszego wyjazdu opisałam tu:  https://www.haart.pl/2018/07/ceny-w-tajlandii/
Kontakt do własciciela domu w prowincji Krabi: : https://www.airbnb.pl/rooms/6563801?source_impression_id=p3_1565513702_5y7qJ4TOavlY523j
pozdrawiam 🙂

Aby strona działała prawidłowo, w celu analizy ruchu oraz korzystania z narzędzi marketingowych wykorzystywane są pliki cookies. OK, rozumiem. Więcej...

haart hanna kozlowska popup facebook

HAART logotyp 370x102 - haart.pl blog diy zrób to sam

 

Lubisz DIY? Zostań ze mną na dłużej i obserwuj HAART na Facebook'u. Dołącz do ponad 13 513 fanów mojego bloga. Bądź na bieżąco, komentuj i dziel się swoimi pomysłami w grupie "Pokaż co potrafisz DIY z HAART". Serdecznie zapraszam!