Strona główna » Atrakcje Omanu – góry i pustynia, cz. 2/4

Atrakcje Omanu – góry i pustynia, cz. 2/4

by Bartek
Atrakcje Omanu

Omańskie góry nie są najwyższe, ale za to piękne. Dlatego chcieliśmy sprawdzić tę internetową opinię osobiście wizytując główny szczyt kraju – Jabal Shams. Góry nie były naszym jedynym pomysłem, ponieważ mieliśmy także zarezerwowany nocleg na pustyni. Wszystko w ciągu 2 dni. Do tej pory zastanawiamy się, jak upchnęliśmy te atrakcje Omanu i nie padliśmy ze zmęczenia. No ale to właśnie magia tego kraju.

Atrakcje Omanu – góry

Dzień rozpoczął się… fatalnie. Budzik, rzut okiem za okno, deszcz. W Omanie pada? Akurat w dniu, kiedy ten aspekt był piekielnie istotny liczyliśmy na dobrą pogodę wybierając się w wysokie góry. Aplikacje na telefonach także zapowiadały słońce i wysoką temperaturę, co tylko dodatkowo spotęgowało zaskoczenie. Byliśmy nieco przybici i wykorzystaliśmy poranek na zjedzenie konkretnego śniadania oraz opracowania planu B. Rzuciliśmy go jednak w kąt, ponieważ ok. 08:30 zdecydowaliśmy się na ryzykowną wyprawę, zgodnie z pierwotnymi założeniami. Tak, ruszyliśmy do Jabal Shams małym miejskim samochodem. Przestało padać gdy tylko odpaliliśmy silnik. To musiało coś znaczyć.

Droga do Jabal Shams

Na początku było przyjemnie, całkiem łatwo i płasko. Mając w planach dystans w sumie ok. 100 km nie nastawialiśmy się na survival. Widoki zaraz za Al-Hamra zaczęły się zmieniać na bardziej surowe, dzikie i nieokiełznane, choć ciągle towarzyszył nam świetnej jakości asfalt. Podziwialiśmy krajobraz z okna samochodu skropionego resztkami deszczu, ponieważ (dość słusznie) założyliśmy, że musimy szybko dotrzeć do najdalszego punktu wycieczki. Doświadczenie zebrane w Taroko na Tajwanie dało o sobie znać. Nie chcieliśmy wracać z wysokich gór autem z napędem tylko na przednią oś i niskim zawieszeniem po zmierzchu.

Atrakcje Omanu

Na końcu miejscowości Al-Jirayfat znajduje się ostry zakręt, na którego zewnętrznej krawędzi stworzono obszerny parking. Rozpościera się stąd bardzo ciekawy widok na ruiny starożytnej osady. U jej podstawy, w wąwozie, lokalni mieszkańcy urządzili fantastyczny zielony ogród złożony z niezliczonej ilości kwadratowych pól uprawnych. Na tle spalonej ziemi i nagich skał taki widok jest wręcz spektakularny.

Al-Jirayfat w Omanie
Al-Jirayfat
Al-Jirayfat w Omanie

Z czasem trasa stała się momentami nieznośnie wręcz stroma i kręta, ale ciągle pod kołami mieliśmy asfalt. Co jakiś czas zatrzymywaliśmy auto aby napawać oczy nieziemskimi widokami, które wraz ze wzrostem wysokości stawały się coraz bardziej marsjańskie. Nim się obejrzeliśmy, chmury były już pod nami. Droga stawała się trudniejsza proporcjonalnie do naszej wysokości nad poziomem morza.

Miejskie auto vs omańskie góry

Poświęciliśmy temu zagadnieniu oddzielny wpis ale należy podkreślić, że mały miejski samochodzik nie jest idealnym rozwiązaniem na tę trasę. Wiedzieliśmy o tym jeszcze w Polsce, wiedzieli także o tym lokalni. Co 10-15 km zatrzymywali nas kierowcy w autach 4×4 oferując usługę dowozu na szczyt i z powrotem. My jednak uparcie szukaliśmy optymalnej trasy na szutrowej drodze, gęsto okraszonej głębokimi kałużami. Tak, asfalt w końcu się urwał ok. 8 km od celu podróży.

Co ciekawe, na trasie towarzyszyły nam liczne beczkowozy. Transportują one czystą wodę do górskich wiosek i osad, do których z powodów dość oczywistych nie można doprowadzić wodociągu. Niebieskie ciężarówki były łatwą do ominięcia przeszkodą, ale wyłącznie na asfalcie. Wąska żwirówka to nie jest naturalne środowisko Toyoty Yaris.

Górskie atrakcje Omanu

Kilka ostatnich kilometrów wyglądało jak przedzieranie się w rajdzie Camel Trophy przez błoto i piach. Komputer pokazywał średnią prędkość na tym odcinku 15 km/h co jak najbardziej zgadzało się z bardzo długim czasem przejazdu. Kilkukrotnie wahaliśmy się nad kontynuacją jazdy, ale za każdym razem ciekawość wygrywała. W końcu dotarliśmy do asfaltowej drogi, która ponownie zaczynała się na wysokości Dar-as-Sawda. Stąd do celu mieliśmy jakieś 2-3 km… i to był dokładnie dystans, na którym był asfalt.

Oman
Góry w Omanie

Dotarliśmy do pierwszego (i chyba najfajniejszego) punktu widokowego, wysiedliśmy… i oniemieliśmy. Co tam głód, co tam zmęczenie i niestabilna pogoda. Byliśmy przy jednym z najgłębszych kanionów świata! Lubimy piękne widoki Tajlandii, kochamy urbanistykę Hongkongu, ale to co natura zrobiła w Omanie to zupełnie inna liga.

Co zobaczyć w Omanie
atrakcje w Omanie
Oman ciekawe miejsca
atrakcje Omanu

Sam szczyt Jabal Shams (Góra Słońca) jest niemożliwy do zdobycia. Nie z powodu uwarunkowań geologicznych a militarnych. Znajduje się tam baza wojskowa. Dlatego stosowne ministerstwo wydało dekret ustanawiający południowy wierzchołek (niższy od północnego o 12 m) za oficjalny szczyt, mający 2997 m n.p.m. Tutaj można wybrać się na trekking.

Nasze plany obejmowały wymagający spacer prawie na sam dół kanionu do Bani Khamis. To opuszczona osada z przepięknym oczkiem wodnym i bajeczną trasą wędrówki (szlak W6). Uznaliśmy jednak, że wykorzystaliśmy cały zapas szczęścia i nie będziemy ryzykowali (z dziewięciolatkiem, przy niestabilnej pogodzie) kilkugodzinnej wycieczki ponad kilometr w dół i z powrotem. Nie jesteśmy aż takimi wariatami… chyba.

Próbowaliśmy jeszcze sił za Jabal Shams Resort, a więc znów poza asfaltową drogą. Tutaj było raptem kilkaset metrów do przejechania, ale droga stanowiła nie lada wyzwanie nawet dla aut 4×4. W pewnym momencie zawróciliśmy i skręciliśmy do punktu widokowego oznaczonego jako „jaskinia”. Znajduje się on zaraz za resortem i oferuje chyba najbardziej kosmiczne krajobrazy – wielokolorowe skały na tle chmur poniżej szczytów. Sama jaskinia była… zamieszkana.

Góry w Omanie
Koza Oman
Hania Kozłowska Oman
Góry w Omanie
Domek góry Oman
Atrakcje w Omanie góry
Góry w Omanie

Wczesne popołudnie i powracający deszcz zmotywowały nas do powrotu do cywilizacji. Nie chcieliśmy wyjeżdżać, ale mając w oczach drogę, którą pokonaliśmy w górę, narastały obawy czy będzie ponownie przejezdna w odwrotną stronę.

Góry Oman
Atrakcje Omanu góry

Misfat al Abriyeen

Po obfitym posiłku tuż pod mieszkaniem Ahmeda w Al-Hamra skierowaliśmy się do niewielkiego miasteczka na nieodległym wzgórzu. Misfat to nieco mistyczne miejsce, w którym czas stanął kilkaset lat temu. Zabudowania wyglądają jakby za chwilę miały się zawalić, choć w większości stoją na litej skale. W okolicy zabudowań są pięknie zielone plantacje owoców tworzące coś na kształt oazy. Było to możliwe dzięki faladżom, a więc kanałom irygacyjnym, które powstawały w Omanie już 2000 p.n.e. Miasteczko zdobywa ostatnio coraz większą popularność, czego wyrazem były liczne autokary z turystami. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ jak na atrakcje Omanu osada jest naprawdę urokliwa i warta wizyty.

Misfat ciekawe miasto w Omanie
Misfat w Omanie
Misfat Oman
Misfat Oman
Misfat w Omanie
Misfat atrakcje Omanu

Spacerując wąskimi uliczkami łatwo zapędzić się na prywatne posesje. Należy na to uważać, bowiem mieszkańcy strzegą swoich obejść i nie są zbyt życzliwi w stosunku do naruszających ich własność. Podobnie rzecz się ma z nakazami dotyczącymi ubioru. Duże znaki wskazują konieczność zasłaniania ramion i kolan pod rygorem wydalenia za ogrodzenie i mandatu.

Zasady w mieście Misfat Oman

Tanuf

Kolejny dzień oznaczał najdłuższy dystans do pokonania samochodem, ponad 280 km. Musieliśmy zjechać z gór na pustynię, gdzie czekał nas kolejny nocleg. Wstaliśmy ponownie skoro świt i ruszyliśmy do Tanuf, znajdującego się po drodze do Nizwy. Miejscowość jest podobna do wielu innych, ale na jej terenie znajdują się ruiny starej wioski, a tuż za zakrętem Wadi Tanuf.

Ruiny są pozostałością walk o o ropę naftową jeszcze z lat 50. minionego wieku i stanowią namacalny dowód na tezę, że jest to współczesne miasto duchów. Teren nie jest ogrodzony, nie ma biletów ani innych ograniczeń. Resztki zabudowań są faktycznie malownicze, ale okraszone krwawymi faktami z przeszłości dają do myślenia. Będąc w okolicy z pewnością warto tutaj zajrzeć.

Tanuf w Omanie
wieś Tanuf w Omanie
Tanuf Oman
oman Tanuf

Inaczej jest z ciągle działającym akweduktem w Wadi Tanuf, który ciągle zaopatruje okoliczne faladże. Ciekawostką jest fakt, że górska woda płynąca systemem irygacyjnym jest także wykorzystywana przez pobliską fabrykę wody mineralnej. „Tanuf” to popularna marka wody butelkowanej w Omanie.

Wadi Tanuf Oman
Oman Wadi Tanuf
Oman Wadi Tanuf
haart banner 100 zł airbnb

Nizwa

Zwiedzając Oman (a przynajmniej góry Al-Hadżar) z pewnością traficie do Nizwy. To miasto było swego czasu stolicą kraju, ale obecnie mocno straciło na znaczeniu. Pozostaje ciągle ważnym ośrodkiem handlowym w tej części Omanu i całkiem niezłą bazą wypadową do górskich wędrówek. Szczerze? Miasto nie grzeszy urodą i gdyby nie Fort Nizwa to z pewnością je ominęlibyśmy. W naszym przypadku tak naprawdę ograniczyliśmy się do wizyty na souku (targowisku) i dokładnego obejścia fortu, przy którego murach zjedliśmy fantastyczne (i tanie) śniadanie w omańskim coffee shop’ie.

Nizwa w Omanie
Oman Nizwa
Nizwa Oman
Nizwa Oman
Nizwa w Omanie
Bar w Nizwa w Omanie
Bar w Omanie Ceny
Nizwa Oman

Fort Nizwa jest żelaznym punktem każdej wycieczki. Być może dlatego cena wejściówki to koszt ok. 50 zł… za osobę! Byliśmy wcześniej w kilku podobnych fortyfikacjach i mniej więcej wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Z tego powodu świadomie zrezygnowaliśmy z przekroczenia bram na rzecz miętowej herbaty i towarzystwa kotów. Tutaj ważna uwaga – kawiarenka przy bramie do Fort Nizwa miała napar za ok. 7 zł, podczas gdy oddalona o 100m dalej oferowała ten sam produkt za 1 zł.

Fort Nizwa w Omanie
Fort Nizwa Oman
Fort Nizwa Oman

Wizytę w Nizwa staraliśmy się ustawić w grafiku na piątek rano, kiedy odbywa się na lokalnym souk’u kozi targ. Obserwacja negocjujących Omańczyków, przekrzykujących się i analizujących opłacalność transakcji to podobno bardzo ciekawe przeżycie. Podglądanie życia lokalnych mieszkańców, pozbawionego turystyczno-marketingowej otoczki, warto rozpocząć już o 06:00. Nam się nie udało, ponieważ z uwagi na nasz grafik odwiedziliśmy miasto innego dnia.

Birkat Al-Mouz

Miasteczko Birkat Al Mouz było kolejnym przystankiem w drodze na pustynię. Stąd wyruszają wyprawy na łańcuch Jabal Akhdar, który pierwotnie braliśmy pod uwagę jako górską destynację. Tu także jest kolejny fort – Bait ar Ridaydah Castle. Powstał na początku XVII wieku, a obecnie znajduje się w nim muzeum broni. W Birkat Al Mouz rosną nieskończone hektary palm daktylowych i bananowców. To właśnie z ogrodów słynie to miasteczko i dlatego postanowiliśmy zatrzymać się w nim choćby na moment.

Birkat Al Mouz w Omanie

Zaczęliśmy od fortu, który… był zamknięty. Tabliczka na drzwiach informowała o możliwości zwiedzania w godz. 11:30 – 13:00, podczas gdy obiekt zamykano o 15:00. Iście prokliencka postawa, prawda? Wiedzieliśmy, że z czekania nici, bowiem pustynia była nadal bardzo daleko. Zegarki wskazywały już wczesne popołudnie, więc udaliśmy się do drugiego punktu postoju – zielonych gajów.

 Bait ar Ridaydah Castle w Omanie
 Bait ar Ridaydah Castle w Omanie

Jeśli macie w planach zwiedzanie ruin, ogrodów i podziwianie okazałych faladży (system nawadniający) to uprzedzamy, że niekoniecznie warto. Miasteczko jest świetnym przykładem, że nie wszystkie atrakcje Omanu są piękne z bliska. Oczywiście byliśmy w resztkach osady, niemniej znacznie ciekawsze wrażenia estetyczne można odnieść podziwiając panoramę z wysokości. W tym konkretnym przypadku była to sporych rozmiarów góra, na którą wdrapaliśmy się w pocie nie tylko czoła. Było warto! W miasteczku jest kilka podobnych miejsc, ale to jest zdecydowanie nr 1. Cała atrakcja to przystanek na 30-40 minut.

Birkat Al Mouz w Omanie
Birkat Al Mouz w Omanie
Birkat Al Mouz w Omanie
Birkat Al Mouz w Omanie
Birkat Al Mouz Oman
Birkat Al Mouz w Omanie
Birkat Al Mouz w Omanie

Dokładną lokalizację zobaczycie tutaj. Podejście oraz niewielki parking jest od strony głównej drogi, a nie uliczki między wzgórzem a prywatnymi domami.

Atrakcje Omanu to (oczywiście) pustynia

Auto połykało kolejne kilometry całkiem płaskiego krajobrazu. Ten był najeżony różnej wielkości kamieniami, krzewami i skąpymi, karłowatymi drzewkami. Mijaliśmy znaki ostrzegające przez nagłym wtargnięciem dzikich wielbłądów, robotników budujących nowe dwupasmowe drogi i porzucone gospodarstwa. Step przechodził gładko w sawannę, a ta pod koniec podróży stała się czystym, aksamitnym piaskiem. Dojechaliśmy do Bidyah.

Gidyah w Omanie Pustynia
wielbłądy w Omanie
Hania Kozłowska w Omanie

Tankując na stacji Omanoil kolejny raz zadaliśmy kłam obiegowej opinii o nikłej cyfryzacji kraju. Pakistańczycy nas obsługujący (standardowa obsługa: wlanie paliwa, umycie i wytarcie szyb, lusterek i reflektorów) wręcz sugerowali płatność kartą a nie gotówką. Przy tej okazji wymieniliśmy spostrzeżenia dotyczące polskich i omańskich banknotów. Pracownicy stacji myśleli, że na naszych 10 zł i 20 zł są podobizny obecnie panujących w Polsce królów!

Napotkaliśmy bardzo dużo progów spowalniających, które na głównych drogach były bardzo dobrze oznaczone i pomalowane. Gorzej sprawa się miała na bocznych trasach i w wioskach, gdzie „leżący policjanci” nie byli zapowiadani, a przejazd przez nie każdorazowo oznaczał szorowanie miski olejowej po asfalcie. Aha, policji było także całkiem sporo jak na mało turystyczny interior – należy uważać!

Ocean piachu

Trochę kluczyliśmy zanim lokalny mieszkaniec nie wskazał nam właściwej drogi do apartamentu. Mieliśmy w nim spędzić tylko jedną noc, głównie z uwagi na horrendalną stawkę. Ponieważ rodzinnie i „demokratycznie” uznaliśmy nocleg w namiocie za zły pomysł, nie było innego wyjścia. Na szczęście lokum okazało się bardzo komfortowym (jak na lokalne warunki) mieszkaniem o potężnych sypialniach i przeszklonym taraso-korytarzu. Mogło spokojnie pomieścić 6-8 osób, a było tylko dla nas! Oczywiście za odpowiednią cenę.

dom na pustynia w Omanie
dom na pustyni w Omanie Bidyah
apartament Oman pustynia

Po dopełnieniu formalności (i czekaniu 1 godzinę aż brygada szorująco-czyszcząca wykona wreszcie swoją pracę) rzuciliśmy graty w kąt i poszliśmy na wydmy oddalone ok. 200 m. Zbliżając się do nich dotarło do nas, jaką potęgą jest natura. Plan szybkiego wdrapania się na szczyt nie był tak prosty jak pierwotnie zakładaliśmy, ponieważ wchodzenie po stromym zboczu z osuwającymi się tonami piachu jest iście morderczym treningiem. Boże, jak się zmęczyliśmy! Tzn. seniorzy, bo Szymon na górze pobiegł od razu na kolejną górkę i kolejną, i kolejną…

Wyprawa na pustynie w Omanie
Pustynia Oman
pustynia w Omanie
Oman zwiedzanie pustyni
pustynia w Omanie

Zależało nam na zobaczeniu zachodu słońca, dlatego po macoszemu potraktowaliśmy wcześniej zarówno Nizwę, jak i Birkat. Pech chciał, że gwiazda w Bidyah była przysłonięta chmurami. W Omanie. Na pustyni! No cóż, przynajmniej piasek nie palił i mogliśmy się powygłupiać jak dzieciaki. W końcu usiedliśmy i gapiąc się na okolicę podziwialiśmy marsjański krajobraz. To był ten moment. To była ta chwila.

atrakcje Omanu pustynia

Bardzo ciężko o przyzwoite mieszkanie na pustyni w rozsądnej cenie. Te dostępne są najczęściej horrendalnie drogie, dlatego niektórzy rozważają albo tzw. desert camp albo własny namiot. Pierwsza opcja to luksusowe „tipi” w obozowisku pośrodku oceanu piasku, ze śniadaniem i transportem do najbliższej asfaltówki. Opcja nr 2 to namiot przywleczony z Polski (lub kupiony już w Omanie w supermarkecie) i rozbity gdziekolwiek na pustyni.

No to fajne te atrakcje Omanu?

Tego dnia atrakcje Omanu po raz kolejny udowodniły, że kraj jest dokładnym przeciwieństwem ZEA (a dokładniej lukrowanego Dubaju czy centrum Abu Dhabi). W ciągu kilku godzin zjechaliśmy z wysokich gór i dotarliśmy do bezbrzeżnej pustyni, mijając po drodze liczne stada dzikich wielbłądów. Umordowaliśmy się niemiłosiernie, ale dla tych widoków zrobilibyśmy to ponownie. Tak naprawdę brak jest czasem słów, którymi można opisać unikalną przyrodę tego miejsca – jest cudowne i magiczne. Mieliśmy przed sobą jeszcze kilka dni, podczas których czekały nas kolejne atrakcje Omanu – kąpiele w wadi, trekking w kanionach czy szukanie żółwi morskich. Apetyt rósł, podobnie jak nasze zaskoczenie mnogością atrakcji tego kraju.

5 3 głosów
Oceń wpis:

Podobne

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Aby strona działała prawidłowo, w celu analizy ruchu oraz korzystania z narzędzi marketingowych wykorzystywane są pliki cookies. OK, rozumiem. Więcej...

0
Ciekawy wpis? Dodaj swój komentarz.x